Pamiętacie jak pisałem o kierowcach chcących uczyć się angielskiego? W środę rozpoczęli naukę! Zapał i motywacja są znaczne, bo jak może czuć się dorosły facet w autobusie pełnym gadających po angielsku dzieciaków, który nic nie rozumie, nie mówiąc o odezwaniu się...
Na początku miało być ich dwóch. Noel, zaczynający zupełnie od zera i Onesmo, znający kilka słów na krzyż… i tyle. Ale gdy inni kierowcy zobaczyli Noela idącego z zeszytem pod pachą na pierwsze zajęcia, dwóch kolejnych od razu upomniało się o lekcje dla siebie. I tak powstała grupa początkująca. Zupełnie początkująca! Noel, 22 letni pomocnik kierowcy, chętny do nauki i zawsze radosny, Sitta, w wieku dość zaawansowanym, jednak zaskoczył mnie bardzo dobrą wymową, Ali, chyba koło 40, ma problemy z pisaniem, ale myślę, że da radę!
Lekcja odbyła się w jadalni. Poruszyliśmy kwestie zupełnie elementarne. "What's your name?" ,"How old are you?", liczenie. Zgiełk 1a nad nami zupełnie im nie przeszkadzał. Żebyście widzieli to skupienie na twarzach! Zadowolenie z udanych powtórzeń najprostszych zdań! Radość i pozytywne nastawienie, z jakim wyszli z pierwszych zajęć! Nie mówiąc już o tym, z jakim skupieniem studiowali notatki jeszcze na następny dzień! Ciekawe, czy dziś też zobaczymy ich pochylonych nad zeszytami, czy nad warcabami, w które grają całymi dniami z ochroniarzem Johnem. Kierowcy szkolnych autobusów i ich pomocnicy nie mają zbyt ciężkiej pracy. Rano wiozą dzieci do szkoły, po skończeniu lekcji rozwożą je do domu, poza tym grają w warcaby albo cały dzień wylegują się i podsypiają w swoich pojazdach. Czasu na naukę mają sporo!
Onesmo to inny przypadek. Coś umie, więc najpierw musimy wybadać, co potrafi, żeby coś konkretnego z nim zrobić. Choć w jego przypadku mamy raczej do czynienia ze strzępkami wiedzy, niż z jakąkolwiek znajomością języka, to trzeba sprawiedliwie przyznać, że wie dużo więcej niż Noel, Sitta i Ali. Dlatego potraktujemy go indywidualnie. Jest jeszcze Vincent. Wczoraj przywiózł nam warzywa i nieśmiało zasugerował, że on też by chciał się uczyć. Całkiem nieźle daje sobie radę, choć nie wszystko rozumie, często brakuje mu słów, gramatyka też leży i kwiczy, oczywiście nie chodzi o jakąś superpoprawność, ale o brak zrozumienia trybu przypuszczającego czy nieumiejętność mówienia o przeszłości, a to jednak spore braki. Indywidualne konwersacje z nieznaczną dawką teorii i solidnym zastrzykiem słownictwa powinny znacznie poprawić stan tego pacjenta! Wszystko da się naprawić, wszystkiego można nauczyć! A wola nauki jest tak duża, że jestem pewien, że wszyscy będą gadać bez problemów zanim stąd wyjedziemy!
Lekcja odbyła się w jadalni. Poruszyliśmy kwestie zupełnie elementarne. "What's your name?" ,"How old are you?", liczenie. Zgiełk 1a nad nami zupełnie im nie przeszkadzał. Żebyście widzieli to skupienie na twarzach! Zadowolenie z udanych powtórzeń najprostszych zdań! Radość i pozytywne nastawienie, z jakim wyszli z pierwszych zajęć! Nie mówiąc już o tym, z jakim skupieniem studiowali notatki jeszcze na następny dzień! Ciekawe, czy dziś też zobaczymy ich pochylonych nad zeszytami, czy nad warcabami, w które grają całymi dniami z ochroniarzem Johnem. Kierowcy szkolnych autobusów i ich pomocnicy nie mają zbyt ciężkiej pracy. Rano wiozą dzieci do szkoły, po skończeniu lekcji rozwożą je do domu, poza tym grają w warcaby albo cały dzień wylegują się i podsypiają w swoich pojazdach. Czasu na naukę mają sporo!
Onesmo to inny przypadek. Coś umie, więc najpierw musimy wybadać, co potrafi, żeby coś konkretnego z nim zrobić. Choć w jego przypadku mamy raczej do czynienia ze strzępkami wiedzy, niż z jakąkolwiek znajomością języka, to trzeba sprawiedliwie przyznać, że wie dużo więcej niż Noel, Sitta i Ali. Dlatego potraktujemy go indywidualnie. Jest jeszcze Vincent. Wczoraj przywiózł nam warzywa i nieśmiało zasugerował, że on też by chciał się uczyć. Całkiem nieźle daje sobie radę, choć nie wszystko rozumie, często brakuje mu słów, gramatyka też leży i kwiczy, oczywiście nie chodzi o jakąś superpoprawność, ale o brak zrozumienia trybu przypuszczającego czy nieumiejętność mówienia o przeszłości, a to jednak spore braki. Indywidualne konwersacje z nieznaczną dawką teorii i solidnym zastrzykiem słownictwa powinny znacznie poprawić stan tego pacjenta! Wszystko da się naprawić, wszystkiego można nauczyć! A wola nauki jest tak duża, że jestem pewien, że wszyscy będą gadać bez problemów zanim stąd wyjedziemy!
0 komentarze:
Prześlij komentarz